Młodym kobietom wmawia się, że zanim wejdą w związek i zaczną kogoś kochać to najpierw powinny kochać siebie.

Co za bzdury! W ten sposób mówimy im, że nie są warte miłości, póki nie zaczną akceptować siebie i swojego ciała.
Tylko że nie znam nastolatki (czy młodej kobiety ), która całkowicie się akceptuje i kocha taką jaką jest. Burza hormonów i szukanie własnej tożsamości sprawia, że nie mamy pojęcia kim jesteśmy i kim chcemy być.
I jak tu kochać siebie?
Do takich wniosków dochodzi się z doświadczeniem i pracą nad sobą.
Oczywiście fajnie by było, aby kobieta wchodząca w nowy związek wiedziała kim jest i jakie ma potrzeby. Aby dawała tyle co brała i nie myślała co chwile czy jest wystarczająco piękna, mądra czy zabawna. Jednak nie wszystkie kobiety takie są, ba! niektóre pewnie nigdy takie nie będą! Ale najważniejsze jest, żeby wiedziały, że zasługują na miłość bez względu na to kim są i co myślą o sobie. Każdy zasługuje na miłość. Kropka. Nie musisz mieć wszystkiego poukładane w głowie, aby być z kimś i kochać.

Reklamy

3 Comments

  1. Też tak stale mówiłam….Zmieniłam zdanie. To prawda, że jako kobieta nigdy do końca nie będę akceptowała siebie w całości. A kocham kogoś całym sercem. Mój ukochany nie lubi siebie w ogóle a mnie kocha bardzo 🙂 I co ? 🙂 Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

  2. Bardzo dobrze jest, kiedy kobieta wchodząca w związek, jest pewna własnych możliwości, zdolności i potencjału. Jeszcze lepiej kiedy jest świadoma emocji i mechanizmów, które w niej działają. Dzięki temu ma świadomość, w jaki sposób tworzy relacje i chroni ją to przed ewentualnym zranieniem. Kobieta, która zna swoje słabości i pozytywy, jest silna.
    Zgadzam się z Tobą, nie pomyślałam o tym w ten sposób 🙂
    Przecież nie jesteśmy ideałami, gdyby każdy miał czekać i ustalać, że miłość ma się pojawić w tym i w tym momencie, dopiero wtedy kiedy pokochamy siebie, cała zabawa straciłaby esencję.
    A co jest esencją? Drugi człowiek. W którym przeglądamy się każdego dnia, bo to z relacji uczymy się najwięcej.
    Opozycyjny tekst do współczesnej fali coachingu.
    Odważny i ryzykowny.
    Ale ważny 🙂

    Lubię to

    1. Esencją jest drugi człowiek! Pięknie to ujełaś! Przeglądamy się w nim i wtedy zaczynamy widzieć i akceptować siebie. Ale to trwa! 🙂 Nie nauczymy się siebie w moment. Na szczęście nie musimy się spieszyć.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s